Przychodzi baba do mechanika i o tym, jak zostałam Mamutem

Zadam Ci jedno ważne, ale to bardzo ważne pytanie, które ciśnie się na usta większości postronnych ludzi- Co Ty na tym wychowawczym robisz??? Bo biadolisz i biadolisz. Że czas zasuwa jak Struś Pędziwiatr po pustyni. Że się nie wyrabiasz. Że nie ogarniasz. Ale że co? Że z czym? Jedyne co możesz wyrabiać to ciasto na pierogi. I to w dodatku bez mięsa. Mieszkanie szybko omieciesz, bo metraż niewielki, zwierząt brak, powinnaś leżeć i pachnieć. Och Meggie, Meggie…a ty leżysz i jęczysz. Czyli constans, jakby to powiedział nasz pan od fizyki. Nic się nie zmieniło u Ciebie od zerówki. W kwestii biadolenia of course. Bo poza tym trochę się pozmieniało. Na przykład urosły ci cycki. Good for you 🙂

Czytaj więcej

Droga Joanno! W odpowiedzi na Twój list piszę kilka słów o grzybach, pani swojego czasu i pudrowaniu trupa

pani swojego czasu

Co Ty mi tu piszesz o jakichś grzybach. Jakie grzybobranie w ogóle?! Ja nie mam czasu na takie rzeczy! Odkąd jestem na urlopie (sic!) wychowawczym, mam wrażenie, że czas się skurczył jak moja ukochana koszula w gwiazdki z Zalando, wyprana przez męża mego jedynego w 60 stopniach Celsjusza z podwójnym wirowaniem.

Czytaj więcej

Droga Magdaleno, piszę do Ciebie list. Nie pierwszy i nie ostatni. Czy można zbierać grzyby w Holandii? I co sądzę o eutanazji? i o wielu innych sprawach…

listy do M.

Droga Magdaleno,

od razu mi lepiej. Nie żeby mi wcześniej bardzo źle było, ale teraz jakoś lepiej. Od kiedy ustaliłyśmy wspólnie, że wypisujemy się z tego szczurzego wyścigu blogerów. O kiedy stwierdziłyśmy, że 38 tekst o buncie dwulatka tudzież ząbkowaniu nie wniesie powiewu świeżości. Nie zachwyci. Nawet jeśli zachwycić powinien. Bo pisany na kolanie. Ale z serca. W każdym razie, to już koniec. THE END.

Jednak z naszego miejsca w blogosferze tak łatwo nie zrezygnujemy. Już się troszkę zadomowiłyśmy. Tyle, że od teraz to MY dyktujemy warunki. To MY decydujemy JAK i CO piszemy.

Czytaj więcej