Kilka słów o miłości

miłośćJoanno,

obiecywałam Ci regularne pisanie, korespondencję jak w zegarku, zero spóźniania. Rygor prawie jak w liceum podczas lekcji historii u Urszuli Stefanii zwanej Usią… No ale Ty nie masz szminki na zębach ukazywanych w złowieszczym uśmiechu, nie wezwiesz mnie na traumatyczną rozmowę po lekcjach i nie masz mocy uwalenia mnie na maturze, więc cóż… może i nieco po czasie, ale jestem i już biegnę do Ciebie z listem pełnym słodkich słów. Słów o miłości.

Czytaj więcej

Przychodzi baba do mechanika i o tym, jak zostałam Mamutem

Zadam Ci jedno ważne, ale to bardzo ważne pytanie, które ciśnie się na usta większości postronnych ludzi- Co Ty na tym wychowawczym robisz??? Bo biadolisz i biadolisz. Że czas zasuwa jak Struś Pędziwiatr po pustyni. Że się nie wyrabiasz. Że nie ogarniasz. Ale że co? Że z czym? Jedyne co możesz wyrabiać to ciasto na pierogi. I to w dodatku bez mięsa. Mieszkanie szybko omieciesz, bo metraż niewielki, zwierząt brak, powinnaś leżeć i pachnieć. Och Meggie, Meggie…a ty leżysz i jęczysz. Czyli constans, jakby to powiedział nasz pan od fizyki. Nic się nie zmieniło u Ciebie od zerówki. W kwestii biadolenia of course. Bo poza tym trochę się pozmieniało. Na przykład urosły ci cycki. Good for you 🙂

Czytaj więcej