5 najlepszych zabawek dla dzieci, czyli kilka słów o wyższości wyzysku nieletnich nad konsumpcjonizmem

zabawki dla dzieci

Zabawki dla dzieci, dzięki którym odpoczniecie

Nieskażony reklamą i konsumpcyjnym podejściem umysł dziecięcy niewiele potrzebuje. Bawi się wszystkim, co znajdzie. Czy to będzie kamień, czy droga kolekcja klocków Lego. Bawi się i bałagani, po czym zostawia i rzuca się w wir kolejnej zabawy. A matka chodzi i sprząta. Taka bardziej zorientowana w technikach manipulacji zdoła namówić latorośl, by w podskokach sama ruszyła do porządkowania rozsypanych zabawek. Ta bardziej nerwowa warcząc wyda komendę lub osiągnie cel małym szantażem. Ta, co ją bezsilność już dopadła, sama na kolanach te klocki zbierać będzie.

Jakby się nie stało i tak jakiś jeden przeklęty plastikowy skurczybyk schowa się w takim miejscu, by nocą zaatakować bosą stopę spieszącej gdzieś (no gdzie, do dziecka przeca!) matki.

Dom zagracony, matka przepracowana, dziecko rozbestwione. Czas to zmienić. Czas wreszcie pomyśleć o sobie. Zafundować sobie 5 minut relaksu dziennie, chwilę byczenia się na kanapie. Niech dziecko tyra. I niech się przy tym dobrze bawi.

Czytaj więcej

Matka w pracy czyli kilka słów do szefa

matka w pracyMatka w pracy – niezaangażowana?

Matka nie angażuje się w pracę.

Siedzi bezczynnie i tylko myśli o tym, by lecieć do domu. Ciągle spóźniona i rozkojarzona. Nie zostaje po godzinach. Nie rzuca pomysłami jak nakręcona. Wygląda jakby razem z dzieckiem i łożyskiem pół swojego mózgu urodziła. Zawsze poplamiona, pomięta i niepomalowana. Rozleniwiona po urlopie macierzyńskim. Nie chce jej się, w domku wolałaby se siedzieć, dupę grzać pod kocykiem i gapić się w Netflixa. Nie przykłada się. Nie daje nic z siebie. To my też jej nie damy. Corocznej nagrody, premii uznaniowej, podwyżki. Będziemy kręcić nosem na jej przywileje. Że wychodzi pół godziny przed czasem, bo karmi, więc jej wolno. Że nie zgodziła się na delegację. Na pracę w godzinach nocnych. Będziemy za plecami mówić, jak bardzo nie daje rady. I czekać, aż zrezygnuje. Bo przecież… zwolnić jej nie wolno.

Matka w pracy nie daje rady? Matka się nie angażuje? Matka to zły pracownik? Otóż nie, bezdzietna koleżanko, szanowna szefowo, drogi panie dyrektorze, kierowniku, prezesie.

Czytaj więcej

Lecąc na szmacie – matka blogerka do matki blogerki

Matka Blogerka

Faktycznie. Mieszam jedną ręką w garze, a drugą klepię tekst na blogaska. Nie wiem, czy to po bożemu, czy typowa matka blogerka ma w swym skandynawskim wnętrzu wydzieloną strefę pracy i czas, kiedy oddaje się sztuce tworzenia postu nasyconego frazami, czy raczej stawia na multitasking i leci na szmacie tłukąc w klawiaturę. Ja piszę na laptopie ustawionym na blacie między deską do krojenia a blenderem. Bloguję robiąc zupę. Brawo ja.

Czytaj więcej