Genialna przyjaciółka

Halo, Joanno?

Jak Ci mija jesień? Mnie jakoś tak strasznie szybko. Może dlatego, że niczym stara niedźwiedzica zakopałam się pod kocem w swej norce i zamiast pogrążać się w rozpaczy, że lato minęło, pogrążyłam się w lekturze. Na całe długie tygodnie. Znasz Elenę Ferrante? Choć to imię i nazwisko widnieje na czterotomowej serii „Genialnej przyjaciółki”, to tak naprawdę Ona nie istnieje. To tylko pseudonim. Czyj? To jedna z największych tajemnic wydawniczego świata. Jeśli znasz odpowiedź, kim jest Elena, daj mi znać. Bo pokochałam Jej (lub jego!) pisanie i żałowałam, że było do przeczytania zaledwie dwa tysiące stron…

Genialna Przyjaciółka

To iście genialna w swej gęstości literatura. Wszystko mnie w niej pociągało. Forma, treść, ale chyba najbardziej historia przyjaźni. Przyjaźni między kobietami. Przyjaźni trudnej, zagmatwanej, toksycznej. Przyjaźni, której nie da się opisać w sposób jednoznaczny. W której można się pogubić. I z której można się uwolnić w tylko jeden sposób. Porzucając na zawsze jakąś część siebie. Przypomina Ci to coś? Pamiętasz pewną historię przyjaźni, która wydarzyła się naprawdę? Pamiętasz naszą Genialną Przyjaciółkę?

Czytaj więcej

Droga Magdaleno, piszę do Ciebie list. Nie pierwszy i nie ostatni. Czy można zbierać grzyby w Holandii? I co sądzę o eutanazji? i o wielu innych sprawach…

listy do M.

Droga Magdaleno,

od razu mi lepiej. Nie żeby mi wcześniej bardzo źle było, ale teraz jakoś lepiej. Od kiedy ustaliłyśmy wspólnie, że wypisujemy się z tego szczurzego wyścigu blogerów. O kiedy stwierdziłyśmy, że 38 tekst o buncie dwulatka tudzież ząbkowaniu nie wniesie powiewu świeżości. Nie zachwyci. Nawet jeśli zachwycić powinien. Bo pisany na kolanie. Ale z serca. W każdym razie, to już koniec. THE END.

Jednak z naszego miejsca w blogosferze tak łatwo nie zrezygnujemy. Już się troszkę zadomowiłyśmy. Tyle, że od teraz to MY dyktujemy warunki. To MY decydujemy JAK i CO piszemy.

Czytaj więcej

Najlepsze książeczki dla maluchów – mocna piątka według Hani

najlepsze książeczki dla maluchów5 najlepszych książeczek dla maluchów

„Czytaj dziecku 20 minut dziennie. Codziennie” – czy na dźwięk tych słów też wydobywał się z ciebie szyderczy śmiech? Czy też nabierałaś powietrza, by coś odszczekać zagadującej cię bezdzietnej koleżance na temat tego, czy już sobie czytacie bajeczki do snu, po czym uśmiechałaś się i tajemniczo milczałaś? Tyle się naczytałaś o czytaniu dziecku, nakupowałaś książeczek i co? I… do rymu. Dziecko zamiast książki do snu woli cyca. Zamiast czytania książki woli ją jeść. Albo rwać. Albo uderzać nimi o szczebelki łóżeczka lub twą pełną zmartwień głowę.

Czytaj więcej