Podobasz mi się TAKA, JAKA JESTEŚ

taka, jaka jesteś

„PODOBASZ MI SIĘ TAKA, JAKA JESTEŚ”

Znacie to hasło? Bo my z Magdą tak. Od pamiętnego wieczoru, kilkanaście lat przed „dziecko-erą”, kiedy byłyśmy razem w kinie na Dzienniku Bridget Jones. Na którym płakałyśmy jak bobry. Ze śmiechu. Ze wzruszenia. Z wszystkich emocji naraz. Od tego czasu zdanie- Podobasz mi się taka, jaka jesteś- stało się naszym mottem życiowym. Mało brakowało, a wydziarałabym je Madzi na ramieniu. Cyrklem, oczywiście.

Podobasz mi się taka, jaka jesteś. Ale że jak??? że z tymi piegami? Z szpiczastym nosem? Z odstającymi uszami? Z cellulitem? Z rozstępami? Z koślawym paluchem? że…taka? Nie szczuplejsza, nie grubsza, nie niższa, nie wyższa, nie blond, nie ruda, nie dowcipniejsza, nie mądrzejsza, nie zaradniejsza…?! Że niby nie??? Że „taka, jaka jesteś”???

Toż to niemożliwe. Nie wierzyła Bridget, nie wierzyli jej przyjaciele, tylko my naiwne, siedzące w ciemnym kinie, wbite w fotele z osłupienia, uwierzyłyśmy. Uwierzyłyśmy rażone siłą przekonywania Marka Darcy. Uwierzyłyśmy z całych sił, z całej duszy. Bo chciałyśmy uwierzyć. I od razu cieplej nam się na tej wyziębionej duszy zrobiło… To oznaczało, że mamy szansę spotkać na swej życiowej drodze takiego Pana Darcy. Któremu będziemy podobać się TAKIE, JAKIE JESTEŚMY.

Piękna i bestia

To, że świat zwariował na punkcie wyglądu każdy widzi. Nawet Stevie Wonder. Każdy chce być gładki, wiotki, gibki. I wiecznie młody. W Ameryce mają 50 twarzy Greya, a w Polsce mamy jedną twarz Ibisza. Za to od 50 lat. Przeglądając sociale media mam wrażenie, że większość ludzi zaczyna swój dzień od przebiegnięcia 20 km. I to najlepiej brzegiem morza, z kubkiem kawy w lewej ręce i aparatem w prawej. Żeby od razu selfie było. No i czas na #OOTD czyli dla niewtajemniczonych- outfit of the day. Takie zwyczajne codzienne wdzianko, ważne, żeby kolorem komponowało się z odcieniem oczu. I torebką od Michela Korsa. A potem jak zwykle- pilates, joga, peeling, jojoba…

taka, jaka jesteś

„Zmień kolor oczu na wiosnę”. Kiedyś zobaczyłam taką reklamę. Kilka razy wracałam pod ten billboard upewniając się, czy aby na pewno dobrze przeczytałam. Literowałam, sylabizowałam, niestety ciągle wychodziło to samo: zmień kolor oczu na wiosnę i zmień kolor oczu na wiosnę. Jakże ważkie przesłanie do narodu! Najwyższy czas, żeby zmienić kolor oczu. Jak długo można chodzić w jednym i tym samym? Przecież nie ma rzeczy niezniszczalnych. Wszystko się zużywa, traci datę ważności, więc czas na zmianę. Zmianę oczu. Zmianę nosa. Korektę odstających uszu. Likwidację zmarszczek. Odessanie kilku kilogramów tłuszczu z bioder. I od razu lepiej. Lżej się żyje, świat piękniejszy.

Wszyscy chcą być piękni. Kupują kolorowe gazety z niezawodnymi dietami. Jedzą wszystko i chudną. Wcierają balsamy, masują, rozcierają, ujędrniają. Biegają do kosmetyczki, na fitness, basen, saunę, solarium. Dlatego troszkę mniej czasu mogą poświęcić dzieciom, ale cóż…, żeby mieć piękną mamę trzeba się poświęcić. Piękną i pustą. Piękna i próżną. Piękną i bestię.

taka, jaka jesteś

Taka, jaka jesteś

Byłabym obłudna utrzymując, że ten cały szał mnie w ogóle nie dotyczy. Że jestem ponad to. Chciałabym. Ale nie jestem. Zazwyczaj nie wychodzę z domu bez makijażu. Ostatnio zaspałam do pracy i mając do wyboru umycie zębów a pomalowanie rzęs, pierwszy raz wybrałam zęby. I żałowałam tego cały dzień! Osiem osób spytało mnie czy jestem chora, a jedna wcale nie poznała. Jakoś nikt nie dostrzegł mojego naturalnego piękna, dziwne…

I przyznaję, że kiedy wrzucam jakieś zdjęcie zawsze przechodzi ono przez procedurę kwalifikacyjną. To, to, czy tamto? Powiem tak: gdybym miała do wyboru zdjęcie, gdzie ja wyglądam bardzo dobrze, ale cała reszta grupy średnio lub gdzie ja średnio, a pozostali dobrze- nie miałabym skrupułów.

Wydaje mi się, że Holenderki mają większy dystans do siebie, nie mają takiego parcia na bycie zawsze „naj”. Oczywiście, to sprawa indywidualna i każda kobieta jest inna, jednak znam całą rzeszę holenderskich dziewczyn, które się nie malują, nie ubierają w najmodniejsze ciuchy i zdają się być „ponad to”. Jakby ich poczucie wartości było całkowicie uniezależnione od wyglądu. I za to je podziwiam. Są pewne siebie, przebojowe, radosne. Nie zachowują się jak Quasimodo, który musi się ukryć, kiedy nie zdążyły pomalować rano rzęs. One na pewno zawsze stawiają na zęby.

Polki za to są piękne, dobrze ubrane, pomalowane. Często wyglądem przyćmiewają swoje koleżanki zza zachodniej granicy. Niestety nie zawsze przekłada się to na ich samoocenę i zadowolenie z siebie. Czasami przywiązujemy do wyglądu tak wielką wagę, że nie dostrzegamy ważniejszych rzeczy. Nie potrafimy się nimi cieszyć. Bo jeśli idąc na wesele myślimy tylko o tym, że nasze buty są z zeszłorocznej kolekcji i ktoś to rozpozna albo że Halina może mieć lepszą fryzurę to weselny klimat raczej nie jest naszym udziałem. Bardziej żałobny. Bo to naprawdę smutne.

taka, jaka jesteś

Każda kobieta narzeka czasem, że nie ma się w co ubrać, włosy jej się nie układają, a paznokcie rosną zbyt wolno. Jednak czymś innym jest poużalanie się nad sobą w chwilach chandry, a czymś innym zgłaszanie do programu „Chcę być piękna”. Bo pięknym może być każdy. Dziewczyna z nadprogramowymi kilogramami, kobieta z rozstępami po ciąży i osiemdziesięcioletnia staruszka. Piękna nie da się zrobić. Albo jest w naszym wnętrzu, albo go nie ma. I chociaż w dzisiejszych czasach można wybrać sobie oczy we wszystkich kolorach tęczy, to tak naprawdę oczy ma się jedne i dostaje się je tylko raz. Nie tylko na wszystkie wiosny, ale i lata. I to właśnie jest piękne.

Bądźmy celebrytami. Ale celebrujmy życie, nie wygląd zewnętrzny.

Podobajmy się sobie TACY, JACY JESTEŚMY.

TY pozostań TAKA, JAKA JESTEŚ…(no chyba, że pomalujesz rzęsy :))

 

Jeśli ten wpis Cię zainteresował, rozśmieszył lub poruszył- zostaw komentarz, będzie nam bardzo miło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.