Matka Polka Czytająca – czyli czytanie dziecku do brzucha i ucha

czytanie dziecku w ciążyKobieta w ciąży ma zachcianki. Mówi o tym wszem i wobec, licząc na ich spełnienie. O tym, że od czegoś ją w tym pięknym, błogosławionym stanie odrzuciło, mówi niewiele. Za pewne z racji tego, że już samo przywołanie tematu powoduje torsje i musi w trybie natychmiastowym opuścić swego interlokutora, by gnać do toalety. Zatem woli nie mówić, woli unikać. Czego? Różnie to bywa. Jednych odrzuca od mięsa, innych od zapachu Diora, albo, to już całkiem hardkorowo, od męża.

Ciążowy wstręt, czyli o tym jak zostałam statystyczną Polką

Mnie odrzuciło najgorzej chyba, bo – z racji mojego zawodu bardzo nad tym ubolewałam – od książek.

Nie mogłam czytać w ciąży. Badania mądrych naukowców (pewnie tych, co nie rodzili ;)) mówią, że mózg kobiety w czasie ciąży kurczy się o 4%. Mój skurczył się chyba bardziej, bo przeczytanie krótkiego felietonu sprawiało mi trudność porównywalną do lektury Joyce’a w oryginale. Mdliło mnie na widok literek, gonitwa myśli nie pozwalała skupić się na tekście. Odkryłam także, że lekturę mogłabym stosować zamiast narkozy. Nie musiałam nawet czytać. Wystarczało, że w bezsenną noc (któż będąc w ciąży na swoim koncie takowej nie miał?!) otwierałam książę i …nagle stawała się jasność, mogłam podziwiać jutrzenkę i tańczyć w rosie wyspana i rześka.

Gdy kończył się drugi trymestr, a ja nie miałam przeczytanej ani jednej książki, zaczęłam obawiać się, że dołączę do tego niechlubnego (lecz całkiem pokaźnego) grona, co to ani jednej książki w roku nie pyknie. Raport Biblioteki Narodowej mówi, ze 63% Polaków w ciągu 365 dni nie przeczytało ani jednej książki. Może większość to ciężarne z tym samym problemem co ja? Czy ktoś zbadał zależność spadku czytelnictwa od liczby urodzeń? Jeśli kiedyś ktoś zrobi takie badania i wyjdzie na moje, to pamiętajcie, że byłam pierwsza i że to mi należą się zaszczyty, szampan i honorarium.

czytanie dziecku katalogu Ikea

Czytanie dziecku do brzucha…

Wkroczenie w ostatni trymestr ciąży uwolniło mnie od tej straszliwej dolegliwości. Kierując się opiniami, iż należy czytać dziecku będącemu jeszcze w brzuchu, czytałam na głos. Nie Franklina czy Filemona. Leciałam z noblistami: Modiano, Munro, namiętną, choć nieco krwawą Sarą Waters i kontrowersyjną Rachel Cusk. W międzyczasie „przegryzałam” poradniki na temat ciąży zdrowej i wesołej, rzucając się co jakiś czas na katalog z Ikei. Dziwię się, że pierwszym słowem mojego dziecka nie jest Hemnes, Kallax czy Tomelilla albo inne skandynawskie słowo związane z przemysłem meblowym.

czytanie dziecku bajki

…czytanie dziecku do ucha

Rozpoczęte w ciąży czytanie dziecku na głos, kontynuujemy do teraz. Nieco obniżyliśmy loty, bo aktualnie zaczytujemy się w dziełach typu „Ale kupa…”, „Miś nie lubi się myć” czy „Traktor Tomka”. Ale wyssana z mlekiem matki miłość Hani do literatury dla dojrzałych często uwidacznia się w Jej wyborach książkowych. Układa stosy z klasyki literatury światowej, upodobała sobie Dostojewskiego i Akunina – często znajduję ich pod Jej łóżeczkiem. Od czasu do czasu lubi wgryźć się w coś w mocniejszego. Nawet „Wielki atlas ciot polskich” Jej nie straszny.

niemowlę czyta książki

Matka Bibliotekarka poleca

A teraz na poważnie. Czytanie ważne jest i praktykować je należy. To każdy wie. Nie każdy jednak wie, co czytać. Tym nieco przekornym tekstem rozpoczynam cykl o książkach, po które warto sięgnąć. Które zrobiły wrażenie na mnie i mojej Hanucie. O których jest głośno w wydawniczym świecie. Po które ustawiają się kolejki do bibliotecznej lady. A zatem czekajcie na kolejny wpis i czytajcie, czytajcie książki, drogie mamy. Do poduszki, na dobranoc, na dzień dobry. Choć czasem odrzuca i mdli.

czytanie dziecku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.