Jak zaplanować Dzień Matki? Wyznania Matki

Dzień Matki jest dniem nie bycia matką

Czym tak naprawdę jest Dzień Matki? Jak sama nazwa wskazuje- jest dniem dla matki. A jak (prawie) każda matka chciałaby taki dzień spędzić? Odpowiedź jest prosta: zupełnie, całkowicie i odwrotnie proporcjonalnie niż matka.

Dla tych cięższych przypadków- dożywotnie zdeklarowanych matek, jest to dzień bycia „zdalną matką”. Matką na odległość. Taką, co to widzi, podziwia i serce jej na widok ten roście…jednak na patrzeniu poprzestaje. No dobra, niech jeszcze przytuli, uściska, ucałuje, powącha, ale to już naprawdę wszystko. Bez wycierania nosa, zmieniania pampersa, podcierania pupy, zaciągania fridy, karmienia łyżeczką, wybierania płatków owsianych z dywanu, zbierania klocków, szukania butelki czy przebierania.

Dzień dla Matki, to taki dzień, w którym możemy leżeć w łóżku tak długo, aż nabawimy się odleżyn. W którym zjemy chrupiące, ciepłe rogaliki, nie przejmując się okruszkami. Dzień, kiedy dzieci są przez całą dobę grzeczne, czyste i pachnące. A jeśli ten stan ulegnie zmianie, w trzy sekundy pojawia się partner, który naprawia tą sytuację.

Podczas Dnia Matki najczęstszym zwrotem, który słyszy kobieta jest: „Kochanie, ja się tym zajmę”

„Tym” oznacza tutaj w domyśle: nakarmię, ubiorę, przebiorę, napoję, podetrę, przewinę, umyję, wykąpię, uczeszę, rozczeszę, uciszę, podniosę, wyciągnę spod łóżka, odkleję od podłogi, wyłowię ze stawu, opatrzę, etc.

Natomiast zwrotem najczęściej używanym przez matkę jest: „Skończyło się”

I w tym przypadku, oznacza to wszystko, co tylko skończyć się może. Czyli: gin w tonicu, kawa, wino, lód w szklance, film na dvd, piosenka z playlisty, bateria w laptopie (tudzież: telefonie, pilocie), etc. Możliwości jest wiele, bo jak wiemy, wszystko co dobre, szybko się kończy. Jednak nie w Dniu Matki. W Dniu Matki wszystkie braki muszą być natychmiast uzupełniane, eliminowane lub wymieniane. Za czynność tą odpowiada mężczyzna.

A co robi w tym czasie kobieta? Jak kobieta spędza swój wymarzony dzień?

Wychodzi z domu i wraca, tyle razy, ile tylko chce. Godzinami wisi na telefonie. Nadrabia roczne zaległości na fejsie. Przyswaja i przekazuje najnowsze plotki od Grażyny. Maluje się z Maxineczką. Śpi w wannie. Czyta książkę. Ogląda trzy sezony serialu. Ubiera małą czarną i szpilki. Spędza godziny w galerii handlowej. Chodzi cały dzień w pidżamie. Idzie do restauracji. Je popcorn przed telewizorem. Tańczy, śpiewa, pije. Śmieje się lub płacze. Ale żyje. Czuje, że żyje. Czuje, że Dzień Matki jest dla matki. Dla niej.

Jeden dzień w roku, kiedy może robić, co chce. Może nawet nie być matką. Przez 24 godziny. Jeśli tylko chce. Jednak to, czego każda matka tak naprawdę, naprawdę chce, to, żeby ten dzień jak najszybciej się skończył. Żeby od jutra wszystko wróciło do normy, a ona była zwyczajną, zmęczoną i niezastąpioną matką. Dla której cały świat zamyka się w dwóch lepkich rączkach, zaciskających się wokół jej szyi. A najpiękniejszym zwrotem, powtarzanym milion razy dziennie, pozostaje niezmiennie: „Maaammmooo!!!”

2 thoughts on “Jak zaplanować Dzień Matki? Wyznania Matki

  1. dziewczyny,spania w wannie absolutnie nie polecam! chocby w niej byly tony piany i babelek,kosci i tak beda bolaly/strasznie jakos twarde sa te wanny…./

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.