Życie na emigracji- 7 rzeczy za którymi tęsknię

Życie na emigracji

O tym, że ciężkie jest życie na emigracji przekonało się wielu. Wiedzieli to chociażby tacy ziomkowie jak Norwid czy Mickiewicz. Parafrazując, tęskno im było do tych pagórków leśnych, ogórków kiszonych… No bo nie ma bata, nie ukrywajmy, pewnych polskich smaków, dźwięków, obrazów, zapomnieć się nie da. Na przykład taki Korwin-Mikke, chciałoby się wymazać osobnika i jego wypowiedzi z pamięci, skasować, zresetować, ale ni chu chu nie można. No trudno. Będziemy żyć z tym piętnem.

Zawsze czułam pokrewieństwo dusz z naszymi wielkimi wieszczami, jednak od sześciu lat to jakbym na jednym wózku z Cypkiem i Adasiem jechała! Smutek, żal i tęsknota moje serce rozdziera. Łezka się w oku kręci…ach…tęskno mi Panie!  Do czego najbardziej???

Czytaj więcej

Mamo, mamo, mamoooooo! Mamoza

Mam najsłodsze dziecko pod słońcem. Kochane, urocze, rozkoszne. Ale podczas okresu zwiększonej potrzeby bliskości mamy, co w skrócie nazywam mamozą, przeobraża się w dziecięce monstrum, które pragnie wykończyć nerwowo nie tylko matkę, ale także innych członków rodziny i pół osiedla. Gdybym mieszkała tam, gdzie Asia, w tym trudnym czasie zamiast iść rano po zakupy, odwiedzałabym coffee shopy. A tak… pozostaje mi jedynie melisa.

Czytaj więcej

Czy warto jechać z dzieckiem do Irlandii? plus garść zdjęć

Jak zachwyca skoro nie zachwyca? Czym urzekła mnie Irlandia?

A no właśnie tym, że niczym szczególnym, niczym wyszukanym. Irlandia zachwyca samą sobą, ot tak po prostu. In the middle of nowhere, jadąc przez wioski, w których czas się zatrzymał, starasz się wszystkimi zmysłami chłonąć ten klimat, ten urok, tę magię. Bo to są naprawdę magiczne miejsca. Naturalne. Naturalnie piękne. Niby nic nadzwyczajnego- zielona trawa, pagórki, kupa kamieni, owce. Jednak wszystkie te elementy razem dają wspaniały efekt. W Irlandii czujesz się po prostu swojsko. Szpilki, torebki, szminki możesz zostawić w walizce. Albo jeszcze lepiej- w domu. Tutaj przydadzą się trampki, wiatrówka i chusta. Bo wieje niemiłosiernie. No i aparat! Ja nie wzięłam i nie mogłam odżałować. Wszystkie zdjęcia pochodzą z telefonu koleżanki, która na szczęście ma wprawne oko.

Czytaj więcej